Czy to wiosna?

„Chłodno mi w łapy,

czy to wiosna?

Świat dziwnie garbaty,

czy to wiosna?

Trawa niby rośnie,

czy to wiosna?

Jakoś mi żałośnie,

Niby są kwiatki,

czy to wiosna?

Na drzewach puste łatki,

czy to wiosna?

Niby słonko wali,

czy to wiosna?

Ale jakoś mnie nadzieja nie pali,

czy to wiosna?

Powiem serio, żem niepewny

czy to wiosna?

Całkowicie dziwnie zbędny,

czy to wiosna?

Kompletnie też nieformalny,

czy to wiosna?

I smrodzi kupą nawożoną,

czy to wiosna?

Niby kalendarz mówi,

że to wiosna,

ale mi się jakoś nie widzi,

jakość jej chyba niejasna…”

No serio.

Ech.

Nie żebym był jakoś wiosenny, czy coś…

Day 1775 of teaching how to be a bear… So often only price matters, which you can brag, not the thing/piece of art they bought!!!

Day 1775 uczenia jak misiem być… Tak często ludziom nie chodzi o rzecz, którą nabyli, a tylko o cenę którą mogą się pochwalić!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Czy to wiosna? została wyłączona

Grzebień

„Tak teraz myślę,

po całej przygodzie,

że może i czesanie

potrzebne jest drodze?

Może one trawki

też potrzebują lśnienia,

te one co pośrodku

suną ścieżkowienia?

Może chciały loków,

może wiecie fal,

a może stokrotkom

zamarzył się bal?

Bo grzebienia spotkałem,

tuż na środku ścieżki,

niby nie o końca

wiecie takiej leśnej.

Takiej między domkami

wiecie prowadzonej,

ot tak letniskowej,

dziwnie nastroszonej.

Szary był, zombiaczy,

zębiska miał ostre…

aż rwał się do pracy,

więc może czesze teraz zarosty?

Może czesze meszki,

czesze też i zarośla,

bo wiecie pracoholik,

co dawno pracy nie dostał?

No to sobie czesze,

jak ludzie nie patrzą,

bo ci przewrażliwieni

jeszcze by się tym zaciął?”

Hihihi…

Ale serio, drzewiej więcej onych grzebieni na drogach było.

Ech…

Day 1774 of teaching how to be a bear… Tuesday is usually a bit longer Monday!!!

Day 1774 uczenia jak misiem być… Wtorek to często ino przedłużenie poniedziałku!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Grzebień została wyłączona

Pies rudy

„Na spacerze w porcie

psa zapoznałem.

Rudzielec wiecie taki

nogi długie miała.

No dobra, chyba suka,

ale to też pies.

Najpierw mnie przestraszyła,

a potem wiecie… cześć.

Wielce taka przyjazna,

o Masława się czochra,

a on wiecie zdziwko,

myślał, że mu portki osra.

Albo li co gorsza,

kolanka poogryza,

bo szczupła taka,

wiecie, linię trzyma.

Widać się Tubylcami

no raczej nie żywi.

Może na turystów

czeka, onej chwili.

Może i smaczniejsi,

wiecie inne mięsko.

A może jak ja,

woli podane dańsko?

Fajna była serio,

całkiem cudna psinka,

ale iść musiałem…

a ona w porcie była.”

Serio serio serio…

Ech, psy są czadowe.

Jak nie rzucają się na nas i nie gryzą.

Day 1773 of teaching how to be a bear… Mostly worst you can do is sink into politic!!!

Day 1773 uczenia jak misiem być… Najczęściej najgorsze, co człek zrobić może, to zatopić się w polityce!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Pies rudy została wyłączona

Łódki

„Jeszcze nie na wodzie,

jeszcze się nie kolebią.

Brzuchy wygrzewają

i do siebie szepczą.

Szepczą tak o falach,

o rybnych wyprawach.

O ludziach, co wiosłami

pchają je od dawna.

Jedne całkiem stare,

poorane bruzdami.

Pokazują kolejne

kolory warstwami.

Inne błysk nowości.

Nawet nie drewniane.

Oj łódki, łódeczki,

nad morzem spotykane.

Wciąż jeszcze nabrzeżne.

Wciąż jeszcze nie sezon.

Ale zaraz napęcznieją

od soli wezbrą.

Zaraz będą sieci

i kijów moczenia.

A potem i skakanie

w celu ludzi zamoczenia.

Znowu będą fale.

Znowu będą sztormy.

I morza szemranie.

I Neptun… zboczek,

ale dla nich taki dobry…

Jeszcze tylko chwila.

Jeszcze ino mgnienie.

Pośpią sobie jeszcze,

a potem pławienie!!!”

Ech… może ja bym tak jak łódka pospał?

Ale ludzie chorują.

Ech, trza się opiekować. A kto się zopiekuje Misiem? No kto?

Day 1772 of teaching how to be a bear… A garden is a picture of a human trying to subdue nature. Weeds are always there!!!

Day 1772 uczenia jak misiem być… Ogród to obraz człowieka próbującego podporządkować sobie naturę. Chwasty zawsze w nim są!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Łódki została wyłączona

Niepewność

„Jest we mnie.

Dziwna niezgłębiona.

Jątrząca, aspokojna.

Strasznie rozbudzona.

Siedzi i mnie kopie.

Wiecie tak w bebeszki.

Siedzi i mnie męczy.

Jakbym zjadł orzechy.

Dziwna ona niepewność.

Całkiem niemisiowa.

Taka mocno obca.

Wiecie, alienowa.

Niepewność do życia.

Niepewność do kroków.

Niepewność, co pyta,

czy zjeść kotlet czy rosół.

Jakby nie wiedziała,

że dla Misia musowo

wiecie oba dania,

a nie wybierz sobie!!!

Gdzieś mam tą niepewność.

Też się usadowiła.

Niech lepiej spiernicza.

Nie jest dla mnie miła.”

Ech…

To pewno ta wiosna tak na mnie działa.

Strasznie.

Day 1771 of teaching how to be a bear… Fresh grass is so soft, but a fresh poop so much softer… the problem is with smell!!!

Day 1771 uczenia jak misiem być… Najmiękciejsza jest świeża trawka, ale o wiele miękciejsza świeża jest kupka, ino zapaszek nie teges!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Niepewność została wyłączona

Wiosna

„Chyba jest?

Choć nie wiem.

Liści na drzewach nie ma.

Dołem tylko krokusowy heaven.

Kokorycz nie kwitnie.

Choć to maj za rogiem.

Zawilce wciąż śpią.

Fołki, ino bokiem.

Są za to hiacynty,

ale brak forsycji.

A ja wciąż apetyt

mam raczej zimniczny.

Co się dzieje na Wyspie?

Czemu słonko mnie boli?

I wciąż one mgły…

deszczów brak, suchość mnie muli.

Dziwnie jest,

lecz nie raz pierwszy.

Dziwnie,

lecz wierzę naturze.

Jeśli luszie nie spieprzyli,

może nas jeszcze uratuje?

Ale widzę drzewa,

leżące na ziemi.

I płakać mi się chce,

gdy lasów wciąż mniej na ziemi.”

No serio.

Tak smutkuję.

Mocno.

Day 1770 of teaching how to be a bear… A usual poop has a lot of truth inside!!!

Day 1770 uczenia jak misiem być… Gówno wiele prawd ci powie!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Wiosna została wyłączona

Twarze

„W kamieniach mieszkają

twarze trollowe.

Takie na wymianę

wiecie, nawet kolorowe.

Z mszanymi wąsami,

mszanymi brodami.

Grzywkami z grzybków.

Może i porostami.

Zęby nawet mają,

kolczyki z gałązek.

Liściane narzutki.

Poduszeczki z gąbek.

Gdy się trollom znudzi

obecna facjata,

mogą sobie wiecie

wypożyczyć nochacza.

Coś z wielkimi ustami.

Coś z małym prawym okiem.

A może z uszami

co dziwnie klekoczą?

Ale trolle śpią.

Zwykle i rok cały…

więc rzadko korzystają

z onej przeiany.

… więc chodzę i je czeszę.

Chodzę i je sprzątam.

By były gotowe.

No i wiecie,

fajnie się na nie spogląda!”

Bo u nas na Wyspie to takie cuda są.

… wiecie są normalne.

Bardzo. LOL

Day 1769 of teaching how to be a bear… Treasures so often hide in the dirtiest corners!!!

Day 1769 uczenia jak misiem być… Skarby tak często kryją się w najbardziej brudnych kątach!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Twarze została wyłączona

Gotowanie

„Lubię.

Słuchać kuchennych odgłosów.

Onych aromatów szukać nosem.

Po prostu mieć tam zamieszanie.

Podglądać.

Podpatrywać.

Próbować nawet.

Pomagać nadzorując.

Podpowiadać.

Szeptać.

Kiwać głową, gdy mi smakuje.

Zwyczajnie wiecie lubię gotowanie.

Łyżek stukanie.

Noży szpetanie.

Widelców granie.

Lubię…

Jedzenie.

Czy sam gotuję?

Ależ gdzie tam.

Za małe łapki.

Za słodki miś

do ciężkiej harówki!

Misia tylko karmić.

Misia dopieszczać.

Ciężka robota

nie dla Misia to ścieżka.”

No wiecie.

Trzeba mierzyć na zamiary.

Znaczy na żołądki! LOL

Day 1768 of teaching how to be a bear… Forgetting is crucial for remembering!!!

Day 1768 uczenia jak misiem być… Zapominanie jest konieczne, by pamiętać!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Gotowanie została wyłączona

Koszmar

„… mi się śnił.

Chyba?

Bo czy się obudziłem?

Tak realny on był,

że nie wiem, czy oczka otworzyłem.

Boję się,

że to jeszcze nie koniec,

że tylko przygrywka,

zwrotka pierwsza,

refrenu dzwonek.

Bo co jeśli,

to życie jest śnieniem,

a to spanie…

tylko odbiciem jest?

Bo co jeśli,

to wszystko kłamanie,

ale czym jest kłamanie,

czy nie prawdy innym zdaniem?

Śnił mi się,

na szczęście w brzuszku zaburczało,

w piekarniku kura…

przywraca mnie do realu śmiało.

Macha do mnie skrzydełkiem.

Lekko rusza łapą.

Zaraz, a może to zombie?

Budzę się…

ale czy warto?

Budzę się,

ale który to raz?

Czy już na pewno?

Czy prawdziwy to czas?”

Buuuu…

Straszne, co nie?

Hihihi!!!

Day 1767 of teaching how to be a bear… No one can force you to love every gift you get, but saying „thank you”, is always a must!!!

Day 1767 uczenia jak misiem być… Nikt ci nie każe kochać każdego prezentu, ale podziękować zawsze warto!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Koszmar została wyłączona

Zwyczajności

„Deszcz i chmury.

Śnieg nieponury.

Trawy i zarośla.

Komar, mucha,

ale już nie pszczoła miodonośna.

Bączek tylko czasami.

Częściej mrówki

atak gromadami.

Woda i prysznic.

Pieniące się człowieki.

Poranek i nocka.

Książki, kwiatów bukiety

nawozy, ekologie, ale i bzdety.

Ciastka.

Torty.

Herbata.

Pizza… nieczęsta zapłata.

Cukierek, czasem zła myśl.

Smuteczek, łza, w język się ugryzł.

Kibelek, kranik, mydełko.

Droga, szosa, drzewek pełno.

Pierdzioch,

no zdarza się często.

Zwyczajny też jest.

Natura, to przecież piękno.

Azaliż wątpliwe czasem,

gdy cię dobija swym aromatem!!!”

Hihihi.

Kupy na polach!!!

No cóż… ten czas. LOL

Day 1766 of teaching how to be a bear… Not every monument gets more beautiful with age!!!

Day 1766 uczenia jak misiem być… Nie każdemu zabytkowi czas dodał piękna!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Zwyczajności została wyłączona