Na Potęgę Pluszowego Czerepu!!!

„Na Potęgę Pluszowego Czerepu!!!

Wydobywa się głos z głębi weków.

Coś tam dudni i stukocze przeraźliwie,

gdy ten i tamtem moce wzywa złośliwie.

A tak naprawdę tylko jedno ma siłę,

tylko jedno wezwane przemierzy szybko mile.

Tylko jedno odpowie nawet na szeptanie,

tylko jedno właściwie miano w mianie!

Na Potęgę Pluszowego Czerepu!!!

Misiu Przybywaj nam ku pomocy!!!”

Zastanawiam się nad użyciem Ptaszydła by mi wyławiało rybki z morza, ale kurcze jak się zarzuca Wronę, to nic się na nią nie łapie!

Może tak pomyśleć o kimś innym? Kogo by zarzucić jako przynętę na homara? Albo rybiego kabanosa?

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Homar Sity!

„Na dwa miesiące w turystycznym sezonie,

misiowa osada wędzi się przy portu ogonie.

Wędzą się w niej rybki, okonie i śledzie,

wsuwa je bez ości każdy, kto przyjedzie.

Ale zaraz u wejścia, tam gdzie dwa kominy,

wiszą sobie homary, co mają smutne miny.

Wiszą sobie i wiszą, moknąc i skrzypiąc na słonku,

no i nikt ich nie liże, bo mają z plastiku osłonkę.

Pilnują i patrzą kto wchodzi, kto zeżarł ile i czym się schłodził.

Kto gulgotał po angielsku i podduszał po duńsku,

kto skrzywił się widząc muchy pływające w wińsku.

Kto wypił za mało, kto nie wypił i prosto jedzie,

no i na kogo źle podziałały dwa nadmierne śledzie?

Ale najbardziej skrzypią, marszczą się i obłupują,

jak trzaski z wędzarni przerażliwie ciszę załamują…

Bo w wędzani w porcie, tam w ogonie osady,

w sezonie mordują homary… z Kanady!!!”

Serio serio, w sezonie przez 2 miesiące można u Misia, czyli w Listed, zjeść homary z Kandy. Albo USA czy gdzieś tam. Miś się przyzna, że on tak niezbyt chętnie. Niby misie mięsko jedzą, ale tylko ze szczęśliwych świnek, co się dobrze zabawiły w życiu… a te homary choć może i smaczne, to nie wyglądają na takie co się wybawiły…

Smutniaste takie są…

Dlatego Miś je odwiedza i się z nimi bawi w chowanego… znaczy Miś się chowa i idzie na obiad, a one go szukają!

Ale szczypczyki mają ogromniaste, co nie. Nazwałem je Franek i Kaligula – te przy wejściu, a te co wiszą razem to są Romek i Julka! Zboczeńce zakochane…

…a ten na znaku będzie Wisielnik!!!

Ciekawe tylko co one robią pomiędzy sezonami? Może jadą do plastikowego Bath czy tam innego BaraBara Hawaju?

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Czyczyczy pytania…

„Czy taka mangusta, to jest nieco tłusta?

A czy tłusta nietłusta wierzy bardzo w gusła?

Czy gdy myślę o wijącym się nader ślisko wężu,

to na myśli mam żonę czy też tam jego mężów?

Czy mrówkojad no taki co wielkie mrówy żre,

to po posiłku odbija się kwasem czy też nie?

A czy w wiosce CosiCosi, gdy się wielki naleśnik smaży,

to zapach się roznosi, czy też może mieszkańców kosi?

No i dlaczego ten świat cały nie jest zbudowany ze śmietany?

I po co ludziom rozumy, jeśli nie by karmić zombie tłumy?

I czy…”


Czasem ma Miś pytania, które rozbierają go bez gadania!!!

Bo czasem po prostu lepiej myśleć mniej… i pozwolić się energii kosmicznej zeżreć!

I bo gupie pytania potrzebne są do śmiania!!!


Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Liścieje ojeje ukulele bęc!

„Poszedłem sprawdzić, choć strasznie wieje,

jak się na drzewach mają liścieje.

Czy nie za zimno, czy są wciąż w pączki,

czy nie pragną słonecznej gorączki?

A może jednak wolałyby deszczyk,

kropel dwie szklanki, czy wodospadu szelesty?

Tak więc niepewnie wyglądam cichutko,

zza pnia po którym mrówy biegają szybciutko…

Patrzę do góry, a tam jakby no już Hawaje!

Przez noc z pączków zrobiły się palmowe gaje!

A nawet Wam powiem, coś w nich na ukulele graje…

ojejejejejejejejeje ojajajajajajie!!!”

Takie to Drzewo-Grzewo magiczne mam w ogródku, co przez noc wybuchło sobie i mam już pieniek z liściejami!

Całkiem spore te liścieje, co nie? No większe od Misia!

Wyspa to ma mocniastą moc, nie powiem, nader mocniastą!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Tulipanowa Potwora

„Choć nie mieszkam na Bora-Bora,

żyje i u mnie Tulipanowa Potwora.

Taka to niby rzekłbym krwista rosiczka,

poszarpana panienka, czerwieni dziedziczka.

Kołysze się na cienkiej łodyżce, drży

macha płatkami, przysiągłbym, że i gwiżdże!

A nocą, choć nie oddam za to głowy,

wyciąga cebulkę z ziemi i rusza na łowy…

Kogo pożera, oj kim się tam kurcze karmi?

Nie wiem… ale tylko dlatego, że mi plusz barwi.

Jak się do niej przytulić, nosek się robi żółty,

jak się w nią wpatrywać długo, robię się różowy,

no i dziwne myśli Helloł Kitty przychodzą mi do głowy.

Dlatego unikam Potwory nocą,

a niech tam cebulki same się klekocą.

Czasem sekrety są potrzebne,

dzięki temu marzenia są zwiewne!”

Fajowa Potwora, co nie? Taka wielce mi tam mięsna… aż bym zrobił z niej schabowego kotleta.

Miś nie dyskryminuje nikogo, serio serio… Zje nawet tulipańca…

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pachniucha jeść!!!

„Czasem Miś myśli, czyby nie użreć pachniucha?

Bo on tak na Misia i chucha, i jakoś nęcąco dmucha.

Może Miś mógłby go nadszarpnąć troszeczkę,

płatki zamarynować, skroić w sałatkę porzeczkę?

Może spróbować pachniuchowe te dziwne aromaty?

Może i smakują lepiej, niż wyglądają gdy są jako kwiaty?

I może wijące się tam w bzach te tłuste robaczki,

dorzucą do tego pachniucha chrupiącej zasmażki?

A może z głodu Misiowi się już w pluszu kręci,

no i ten pachniuch ciągle Misia nęci i nęci…”

Pachniuchy wybuchły na Wyspie – nie ma co, trzeba znieść aromaty i jakoś przetrwać to wszystko!

Choć ten to taki bardzo mięsny się być zdaje – może to tulipanowa rosiczka? i zje Misia, albo nie zje Misia, a Miś zje cie albo nie cie zjecie…

„Czy zielenina krzyczy, gdy się ją kroi?

A czy taka kapustka się mnie boi?

No bo ja na pewno się boję brukselki,

ma tyle głów, że nie czuję się przy niej wielki!!!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Miśczar na spełnione życzenie…

„Bierze się najpierw swego Misia,

prosi o to, by przytulić dał się dzisiaj…

Potem się idzie na wycieczkę,

po drodze sprawdza jak obrodziły mlecze…

a potem już ino się powietrza nabiera i chucha,

a ziarnka porywa spełniająca życzenia podmucha!”


U nas mleczyki, czyli melkebotteny, już się zaczynają robić takie wiecie spełniającoczarowe! Bo one najpierw są żółte bardzo i mleczne, a potem się robią białe i trzeba je dmuchać… więc dmucham!

I jak fajnie lecą!!!

A jak się dmuchnie to śmieszny taki ot panopek zostaje, co nie? Wiecie w ogóle, co to są panopki? Takie kukiełki robione z czegosięda… Ptaszydło wciąż je robi – pewno jakiś uraz z dzieciństwa, albo coś?

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Misia wędrowanie

„Gdy pluszowych łapek tupanie

rozlega się na wyspowym dywanie…

nie słyszy mnie nikt.

Gdy moich uszek drżenie, łapek machanie,

oczek badawcze spojrzenie, noskiem wąchanie…

omiata mój świat – to znak!

To jest zwyczajowe, codzienne Misia wędrowanie,

nie widzisz go, ale on już wyrobił sobie o Tobie zdanie.”

Plusz działa jak ta mityczna Niewidzialna Ręka, która też podobno była in plusz – to, że nie widzisz, nie znaczy, że nie działa, co nie?

Często nie widzisz misia…ale on widzi Ciebie!!!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Romantyczna pluszadusza?

„Czasem coś jakby się w sercu rusza.

czasem coś tak zakłuje, coś zmusza

do myślenia chyba romantycznego,

no i do drżenia pluszu całego…

Może to ptaszki, może zachodu promyk,

a może był to spleśniały podpłomyk?

Może zwyczajny efekt niestrawności?

Oj przecież jest w pluszu miejsce dla miłości!

Do kochania dziwnego posiłków stałych,

no i oczywiście dokładek niemałych…

i kochania trawki, piaski między łapkami,

fal uderzających o Wyspę co pod nami…”


Wszystko przez te zachody słońca Wam powiem… i te światełka, aż się coś w Misiu rozplusza maksymalnie…

Się tak Miś rozplusza romantycznie w okolicznościach przyrody, a tu mu nagle Wrona Ptaszydło jedne wyskakuje pod nosem, prosto spod prysznica wyskakuje, i leci zdjęcia robić… oj aż załamuję łapki!!!

Nad sobą!!!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

List od Jorgusia!!!

„Coś tam chucha, coś tam dmucha,

coś tam stuka, puka… czy BUKA?

Myśli sobie Miś – wirucha!!!

To na pewno te wiatery,

urządzają se spacery.

Tu podlecą, tam zwirują,

odgłosami postrachują!

Tu zatańczą, tam podgwiżdżą,

tego skubną, zwieją, świżdżą…

Wygląda Miś przez okienko,

a tam skrzynce jakby coś pękło!

Coś łomocze, coś się rusza,

czy pocztowej skrzynki dusza?

A może to jakieś monstery,

uwiły sobie tam miłe eMcztery?

NIE! To tylko list od Jorgusia!

List, co meczy i się… rusza?”


Oj tak, dziś na Wyspie bardzo wieje… ale to nic, bo dostałem list od Jorgusia. Pisze, że był w górach, które go nastroiły bardzo filozoficznie. No i musi te góry chyba przemyśleć… Podobno w górach jest dobre jedzonko!!!

Z gór dostałem Owiece… od razu wypuściłem na łaczkę, no wiecie w ramach konsumpcji. Zeżarła wszystkie stokrotki, jak gadałem z Zenonem. A! Bo w kopercie był też Zenon, fajny Zenon! Jedyny w swoim rodzjau, ino jaki to rodzaj?

Fajowy Zenon, co nie?

Sio Owiec, Ty już byłeś na zdjęciu!


Jorgus to mój Przyjaciel jest – taki prawdziwy, co to nie trzeba cały czas z nim gadać, ale wiadomo, że jest! :) Co można z nim milczeć, a on i tak wie o co chodzi i w ogóle!!! Dziekuję!!!

Przyjaciel jest jak „skalniak”, ale więcej!

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj