Potwór z Bagna

„Napadł na Ptaszydło

z Bagna Potwór.

Gdy mnie niosła

gdy byłem przy niej.

A jednak napadł

i wciągnął w głębiny.

Nie pytał się o pozwolenie

nie zagaił z godzinę.

Od razu wciągnął

w mokrą głębinę.

Od razu mi ją zabrał

w odmętów mazinę.

Się nie zgodziłem.

Od razu zawalczyłem.

Może to felerny człowiek,

ale mój i tyle!

Przy pomocy brzozy

i wszelkiej woli,

oczywiście wygrałem…

ale wszystko mnie boli!!!

Ale wszystko mnie boli.

Ale wszystko mnie rwie.

Ale nie żałuję…

oj nie, nie nie nie!!!”

Choć…

Czasem mnie Ptaszydło tak wkurza.

Ale czasem nie!

Day 1946 of teaching how to be a bear… Be one and only, it is hard, but at least you will be unique!!!

Day 1946 uczenia jak misiem być… Bądź jedynym w swoim rodzaju, bo choć to trudne, to przynajmiej będziesz wyjątkowy!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Potwór z Bagna została wyłączona

October!

„Znaczy mamy October.

Znaczy co? Liście na drzewie?

Liście na drzewie…

kolorowe?

Ale i zielone są przecież

barwowe?

A tutaj u nas?

Ciepło jak w lecie.

Nie pada, nie mieci.

Ogólnie mówiąc,

nawet mocno nie wieje.

Fal wielkich nie ma.

Raz był przymrozek.

A teraz w nocy

i 18 stopni być może.

W dzień słoneczne szaleństwo.

A drzewa… zielone!

No kurcze, serio.

Ale jak to?

Czy to świata koniec?

Kiedy w końcu będą,

wiecie, te kolory?

Kiedy będą szaleństwa?

Bo mało ich do tej pory.

Bo jakoś braki.

Choć czasem pachnie cudownie.

Wiecie jabłkami, grzybami

i może jeszcze ogniem?

Ale wciąż czekam na szaleństwo.

Na to liściowe.

Bo dobrze poszumieć sobie

w tej, kolorowej zonie.”

Oj tak…

Tak fajnie.

Tak chłodniej chcę!!!

Day 1945 of teaching how to be a bear… Knowledge is important, but so often it is so painful when you see lack of it in others!!!

Day 1945 uczenia jak misiem być… Wiedza jest ważna, ale czasem bardzo jej brak w innych boli!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania October! została wyłączona

Wiatrak

„Remonty, malowania, udoskonalenia.

Oj się nasz wiatrak pozmieniał.

Niby wiecie, wciąż ten sam.

Biały dołem, drewniany górą… sam.

Ma cztery skrzydełka, stare koła ma.

Ot wiatrak taki, niby koźlak,

lecz czy to fakt?

Może jednak wiecie, coś pomiędzy?

Może go holender kiedyś popędził?

A może to paltrak? Nie chyba nie…

raczej coś wiecie, pomiędzy to jest.

Ale jest mój. Prawie w ogródku go mam.

Teraz odmienionego. Makeup, pedicure miał.

Tu go podmalowali, tam znowu oczyścili…

piękny, piękny jest, nowy, stary,

wciąż dla mnie miły.

Patrzę na niego, wiecie codziennie

i w oddali widzę morza falowanie.

I piękne to wszystko.

I cudowne.

I fajnie jest, że wiatrak

stoi mi pod nosem.”

No wiecie.

Wiatrak i już.

Cudowny!!! I morze!

Day 1944 of teaching how to be a bear… Learn how to close your eyes, you do not have to see everything!!!

Day 1944 uczenia jak misiem być… Naucz się zamykać oczy, nie wszystko widzieć musisz!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Wiatrak została wyłączona

Knurek wciąż

„Krowy patrzą na mnie dziwnie,

pewno wiecie zazdrosne,

gdy do kumpla sobie przychodzę,

co drzemie obok nich radośnie.

Knurek to wiecie,

sąsiad mój jest nowy

i świetny rozmówca,

ogólnie poglądowy.

Nie no pewno,

obydwoje wiemy,

że ja bym go zjadł,

a on mnie zakopał w ziemi.

Ale to nam nie przeszkadza,

w tej dziwnej przyjaźni,

bo przecież i do kotleta

odnosić się można przyjaźnie.

No ale wiecie…

jakoś ostatnio,

coś się zmieniło

w naszych kontaktach.

Bo do jego zagrdy,

całkiem niezła willa

dowalili babkę

i mina mu zgrzybła.

Zgrzybła mu mina,

ogólnie jest niemrawy

mówi mi, że serio…

czasem go kręcą baby.

No ale żeby aż tak

wiecie, go przymusić?

Jakąkolwiek mu wrzucili

i teraz co? Ślubik?

Bo jak tak na kocią łapę?

Czy raczej kopytko?

Nie no, tak nie można,

trza to rozwiązać szybko!!!”

No serio.

Dali mu babę.

I to chudą!!!

Day 1943 of teaching how to be a bear… Sometimes it is bad everywhere, but in some places always worst!!!

Day 1943 uczenia jak misiem być… Czasem wszędzie jest źle, ale zawsze gdzieś gorzej!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Knurek wciąż została wyłączona

Sroka i zając

„Pod moimi drzwiami,

na mym tarasie

sroka i zając

mają ku się.

Nie wiem tak serio,

co kombinują,

lecz wciąż tu są

i wciąż pytlują.

Ona skrzydełkiem

czasem zamacha,

on na nią fuknie

ogonkiem trąca.

Czy znają się wiecie

od dawien i dawna,

czy może młoda

z nich para niedawna?

A może serio,

to szpiegowska siatka

i coś kombinują?

Wot i zagadka!!!

Ona odleciała,

gdy mnie zobaczyła

on, na mnie się popatrzył

powoli odkicał.

Się nie spieszyli,

w końcu często tu bywają,

wiecie już na Misia

uwagi nie zwracają.

Możem i dla nich meblem,

możem nieożywionym…

lecz ze słuchem i mnie dobrze,

dowiem się co to za androny!”

No właśnie.

Nie wiem…

Ech…

Day 1942 of teaching how to be a bear… Sometimes it is so good, when you do not have to wake up!!!

Day 1942 uczenia jak misiem być… Tak dobrze choć czasem się nie musieć budzić!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Sroka i zając została wyłączona

Sałata

„Nie ufam jej

mendzie zielonej.

Nie wierzę jej

liściości skończonej.

Kompletnie i całkiem

jej nie toleruję.

Wierzę, że gryzie.

Wierzę, że złem smakuje.

Po prostu jakoś

wiem to, i tyle!

Naprawdę wiem.

Uwierzcie mi przez chwilę.

Uwierzcie Misiowi

co sałatę w domu znosi,

że z niej jest potwór

co jaja robacze znosi.

Niby to roślina.

Niby wiecie, bezpieczna,

ale ja wiem lepiej.

Ugryzła mnie!

Ukradła mi racuszka!

Zajumała kabanosa.

I to ostatniego!!!

Nosz małpa straszna.

Źródło zła wszelkiego!!!”

Serio!

Sałata to zło.

I śmierdzą jej łapy!!!

Day 1941 of teaching how to be a bear… Like things nobody likes – none will steal them from you!!!

Day 1941 uczenia jak misiem być… Lub rzeczy, których inni nie lubią – przynajmniej ci ich nie zajumają!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Sałata została wyłączona

W skarpecie

„W skarpecie mieszka dziura

i wielki czynsz płaci,

bo choć czasem w niej stopa,

to daleko jej do gaci.

Dotyka sobą ziemi,

dotyka i podłogi,

ogólnie całkiem mówiąc,

dziurze się powodzi.

Miała mieć operację,

wiecie taką plastyczną,

tutaj by podciągnąć,

tu potraktować nicią…

Ale się nie zgodziła,

no woli naturalność

i ten przewiew miły,

co wzmacnia witalność.

Ot zwykła skarpeta,

ot i zwykła dziura,

ale elokwentna taka,

co w książki daje nura.

Może ją spotaliście,

kiedyś na swej drodze…

bo jeśli nie, to spoko,

może kiedyś

to ona was spotka!?”

Hiihihi…

A jak wasze skarpety?

Bo ja uwielbiam skarpety!!!

Day 1940 of teaching how to be a bear… Nobody knows what is life about, so calm down and make mistakes!!!

Day 1940 uczenia jak misiem być… Nikt nie wie o co w tym życiu chodzi, więc spokojnie wal te swoje błędy!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania W skarpecie została wyłączona

Rękawiczka

„Leży na ścieżce

rękawiczka.

Może się czołga, może

gdzieś pomyka.

Ale nagle ponieważ

na nią spojrzałeś,

się zatrzymała,

życie jej zabrałeś.

Bo czasem spojrzenie

ma moc taką,

że odbiera życie

rzeczom, nawet szmatom.

Bo czasem ciekawość

prowadzi do zguby,

tych bytów magicznych,

których nikt nie rozumie.

W które nikt nie wierzy.

Którym nikt nie ufa,

więc zamykaj oczy,

daj rękawiczce pomykać.

Może szuka swej, wiecie

drugiej połówki.

Może jest w drodze dalekiej

do Mekki tekstyliów bóstw?

Może jakoś po prostu

zwyczajnie spaceruje?

Się nie interesuj.

Nie twoja, idź dalej czubie!!!”

No właśnie…

A nie od razu bierzecie i ratujecie!

A może ona chce być sama?!!!

Day 1939 of teaching how to be a bear… Every weather is good to… stay in bed!!!

Day 1939 uczenia jak misiem być… Pogoda jest zawsze dobra na to, by zostać w łóżku!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Rękawiczka została wyłączona

Myślotok

„Czasem mam taki myślotok.

Co wiecie, jak na pączka ślinotok.

Na takiego świeżego z piekarni.

Co ostatni raz jadłem… wieki temu w Narnii.

No ale mam go i buzuję.

Buzuje mi po czaszką, mnie nurtuje.

Coś mi tworzy pomysły.

Coś mi mąci w marzeniach.

Tak jakoś po prostu się zmieniam.

O tym myślę i o tamtym.

Przepływają przeze mnie słowa.

Przepływają obrazy.

Całkiem, kulturalnie mnie męczą.

Całkiem jakoś wiecie, dręczą.

Po prosstu, zwyczajnie, ale to lubię.

Lubię to jakoś, no lubię.

Zatapiam się w onym myśli strumieniu.

I nagle coś się zmienia…

i nagle więcej wiem już!!!”

No jak teraz.

Myślę…

I mnie nie ma.

Day 1938 of teaching how to be a bear… Sometimes only in dreams you can hide!!!

Day 1938 uczenia jak misiem być… Czasem w marzeniach kryjesz się najlepiej!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Myślotok została wyłączona

Kibelek

„W moim kibelku to bulgocze.

Światy się w nim kreują

coś nawet rechoce…

W moim kibelku ruch ciągły.

Pociągi się tam pluskają

ktoś rzuca modły…

W moim kibelku zamęt wszelki.

Są tutaj wieloryby, raki

są i niewielkie muszelki…

W moim kibelku, no wiecie.

Wszystko jest mokre

bo w takim żyje świecie…

W moim kibelku, studnia życzeń.

Prosisz o coś, a potem wiecie

plumkasz w nią coś…

W moim kibelku, nie jak u innych.

U mnie to wiecie

wszelako nieniewinnie…

W moim kibelku po prostu kanały.

I szczury i słonie, małpy

może nawet i morskie skały…

W moim kibelku…

a co się tak dopytujesz?

No sam se zajrzyj w swój

a nie tylko mój stalkujesz!!!”

No właśnie.

Właśnie…

No tak!!!

Day 1937 of teaching how to be a bear… Even vacations can be full of hard work!!!

Day 1937 uczenia jak misiem być… Nawet wakacje pełne mogą być pracy!!!

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Kibelek została wyłączona