A gdybym dżina…

„A gdybym dżina

wygłaskał z lampy?

Co bym powiedział?

O co poprosił?

Czy ważne byłyby

słodyczy czary,

czy jednak inna

nietypowa magia?

Czy chciałbym willę,

podróże, a może psa?

Czy chciałbym marzeń

spełnienie do cna?

A może jednak tak bym z nim pogadał,

obiad zjadł, świat mój bym pokazał?

Bo tak serio, w całej pewności,

to co chcę, to zmieniam

w całej swej okazałości.

Marzenia jakoś

się mnie nieźle trzymają

i mimo fantazji,

no jakoś nadążają…

Więc może dżinie

po prostu miej wolne?

Chodź pokażę ci moje czary,

może spełnię tw marzenie powolne?

O tych co nie nagabują,

o tych co nic nie chcą,

co spytają: jak się dymisz,

i zaproszą na conieco?”

Znaczy… pewno, że wiele chcę…

Ale przecież rzeczy spełniają się w swoim dobrym czasie.

Chociaż kabanosa to nie jadłem od ponad 3 lat!!!

Day 318 of teaching how to be a bear… A good day is when after it is ended, you sleep good

Dzień 318 uczenia jak misiem być… Dobry dzień to taki, po którym dobrze zasypiasz…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.