O spacerowaniu

„Jest rzecz taka,

wprost cudowna, oświecenie,

by dupsko zrzucić, darmowe też ćwiczenie.

Nie musisz mieć do tego

ni trendy szirta ni buta,

po prostu wymaga się od ciebie

wyjścia i stąpnięcia na bruka!

Stąpnięcia na trawkę,

podeptania krzaczków,

przydybania w nich świntuszków,

wilgotnych maślaczków.

Zwyczajnie w piach,

w kurz drogi stajesz,

krok robisz…

a potem przez strumyki, przez ruczaje.

Po prostu idziesz,

nie obciążasz niczego,

w łapie woda,

na plecach miś i ciastko jego.

Dookoła świat piękny,

no za friko go dostałeś,

ptaszki robią ci podkład,

kwiatki pyszczki wystawiają…

Więc dlaczego się nie ruszysz,

ino jęczysz jak pierdoła?

Że na wszystko trzeba kasy,

że bida taka dookoła!!!???

Żyły kwarcu w skale,

na pewno stamtąd nie zobaczysz,

ani rubinowych oczek

w granitowej, nadmorskiej połaci…

I nie marudź mi, że ja mam morze,

bo nie zawsze je miałem,

ale nóg od urodzenia

z powodzeniem używałem!

Bo spacer robić można wszędzie,

bo to ino dupska ruszenie,

a jak nadal ci źle,

to zmień owo położenie!”

No nie kumam ludzi…

Czasem myślę, że ludzki język to ino jęczenie.

No serio!!!

Day 322 of teaching how to be a bear… Evil calories appear only when you do not share.

Dzień 322 uczenia jak misiem być… Kalorie to zło, ale tylko gdy się nie dzielisz.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.