Zwykłe życie

„Idę po ulicy,

zdechły tam zając, lis,

zdechłe myszy…

Biegnię sobie chodnikiem,

mszyce tam deptam,

mrówki dzikie.

Nawet pośród kamieni,

żmija się zieleni.

Nadepłeś na ślimaka,

masakra, u buta glutaka.

Zachłysłeś się nagle,

straszliwie,

mucha w tobie kaloria,

zdziwiona żarliwie.

Ot zwykłe życie,

po jednych deptasz,

innych podgryzasz skrycie.”

No takie życie.

Jedni jedzą, by inni mogli być zjedzeni.

Ech!!! Pluszu nie gryźcie!!!

Day 417 of teaching how to be a bear… There is no good, there is no evil… sometimes you get sad layer/slack baked, or worst DIET!!!

Dzień 417 uczenia jak misiem być… Nie ma dobra i zła, po prostu czasem trafia się zakalec, albo DIETA!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.