Sankto HanHanso!!!

No to jest tak… nikt nie pływa, więc można być pewnym, że moje Ptaszydło osobiste wskoczy do wody.

I to w gaciach, no seryjnie w gaciach, nie publicznym stroju do kąpilowania, ale no zwyczajowych, ludziowych GACIACH!!! aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!

Żeby nie było, ja się nie dałem zmoczyć, ale za to podżerałem po drodze mijane grillowania 😉 A co, pluszak musi sobie radzić, nie tylko dbać o ludziowatych!!!

Bo tutaj, na Bornholmie, Sankto Hanso oznacza stos, dużo żarcia i imprezkę!!! Święci się wodę i ogień i… różnie wiedźmy traktuje, ale ogólnie palą ino takie słomiane… Ciekawe jak by smakowało palone Ptaszydło 😉

Wiem jak pachnie mokre… tak jak lekko trochę pies 😉 i troche obciach iść z czymś takim przez wieś!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.