Mysz Maryjanna

„Jam kościelna,

całkiem zwiewna,

u mnie modlitwa

nie tylko poobiednia.

U mnie są psalmy,

u mnie litanyje,

jak coś przeskrobiesz

w konfesjonale się nie skryjesz.

Ja jestem od tego,

by pokuty nakładać,

od tego jestem,

by do mnie ament składać.

Ale jak mi dasz sera,

ale bez pułapki,

odpuszczę ci nawet,

takie przyszłe wypadki.

A jeśli będzie

i z serkiem chlebek,

to serio mój miły,

spotkamy się w niebie!

Więc spojrzyj czasem,

w kościelny omamy,

jeżeli mnie widzisz,

białą,

toś niekoniecznie schlany!!!”

Dziwy na świecie…

… białe myszki, tańce łamańce, podkasania…

A ja nadal sobą jestem!!!

Day 448 of teaching how to be a bear… Don’t judge others, it makes your stomach painful, just kick them out, if they are nasty!!!

Dzień 448 uczenia jak misiem być… Nie osądzaj innych, od tego boli brzuszek, po prostu oblechów wykop z życia!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.