Dynia

„W krzakach i głuszy,

gdzie każdego suszy,

gdzie wielkie robale,

gdzie zło nawet wcale

nie zainteresowane pracą,

gdzie się ino desperaci bogacą…

Porusza się tam coś.

Coś pomarańczowe.

Coś, co serio ma tylko

wielką, spłaszczoną głowę.

Ani nóżek ni pupki,

ani plecków ni łapek,

jakby była to mutacja

przy użyciu czyichś szalonych klepek.

Co ową głowę zdobioną ma ogonkiem,

zieloniutkim takim,

z kręconym czymś pod trzonkiem.

Co roku tak serio

pojawia się z nienacka…

halloweenowa dyńka,

co podobno potrafi się zmienić w placka.”

Nie żebym gustował.

Znaczy w dyniowych plackach…

Ekhm, znaczy ciastach, no wiecie…

Day 471 of teaching how to be a bear… Do not work, when there is none to help you!!!

Dzień 471 uczenia jak misiem być… Nie pracuj, gdy nie ma kogoś by ci pomógł!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.