Wiaterowo

„Wiater wiatruje mi na trawie wrony.

Macha nimi całkiem, jak szalony.

Jakby się mu to strasznie podobało,

jakby to jakiś wyższy sens miało.

A co na to wielkie ptaszyska?

Oj chyba cieszą i dzioba i pyska.

Jakoś tak im pazury pokraśniały,

jakoś im pióra w czerniości zmalały.

Więc widać jest to cudo współzależne.

One jemu się dają, on ma z tego uciechę.

Jednemu i drugiemu coś z tego przychodzi,

jednym miłe muskanie,

innym co im się w powiewie modzi!!!”

I burza nawet…

Co za czasy, coby burze były w zimny czas.

Ekhm. Znaczy się idę schować pod stół!!!

Day 474 of teaching how to be a bear… When someone tries to take your foo: growl, bark and bite!!!

Dzień 474 uczenia jak misiem być… Jak ci zabierają jedzenie, warcz, szczekaj i gryź!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.