Milczenie

„Bo czasem serio milczenie…

Wybieram je, gdy zdanie zmienię,

gdy nagle całkiem i bez ostrzeżenia

słów mam za dużo, pragnę milczenia.

Milczenie jest fajne,

ale wcale nie tak ciche,

zagłusza je serce,

bicie wtłacza się w rzekomą ciszę.

Potem ptaki i gałęzie,

szumy, ćwierki i krakania,

potem słyszę jakieś stuki,

głazów tajemne zebrania…

Wciąż jednak milczę,

wciąż nie dukam ni słowa,

bo jakoś całkiem nieprzydatna

dla mnie teraz jest mowa.

Bo zwyczajnie widzę,

no obserwuję te wkurwienie,

co się na twarzy idioty pojawia,

gdy nagle opada na mnie milczenie!!!”

Ciiiii…

No dobra, koniec.

Teraz jedzenie!!!

Day 477 of teaching how to be a bear… Life is full of surprises and gifts. Still it is hard to keep smiling when they bite you… so hard to make the giver happy!!!

Dzień 477 uczenia jak misiem być… Życie jest pełne niespodzianek prezentowych. Wciąż się uśmiechasz nawet jak odgryzają ci nogę, bo jak tu sprawić darowanemu koniowi przykrość!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.