Pan Kasztan

„Kująca ma skórka,

brązowy środeczek,

kuszę cię mocno,

czy mi ulegniesz?

Jeden ze mnie jadalny,

inny tylko wybuchalny,

jak mnie nie natniesz,

odlot jest przewidywalny.

Jak skórkę mi ściągniesz,

oj ty zboczeńcu,

ujrzysz mą brązowosć,

łyk czekoladowego wdzięku.

Pogłaskaj mój brzuszek,

jak już tu dotarłeś,

ja też coś z tego mieć muszę…

w końcu sprawiedliwość marną!

Głaskaj i nie marudź,

mówią, że to dobre dla zdrowia,

a tych patyczków nawet nie myśl

wtykać w me życia osnowia!”

Oj tak… to ten czas.

A Wy od razu w niego patyczkiem!!!

Zboczeńcy kasztanowi!!!

Day 504 of teaching how to be a bear… Remember, that nature loves the balance. So if you claim that you are sooo good, this means the mighty evil was born too!!!

Dzień 504 uczenia jak misiem być… Pamiętaj, że natura kocha równowagę, więc jeśli uważasz się za wielkie dobro, właśnie zrodziłeś tą myślą wielkie zło!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.