Jarzębinki

„Się czerwienią wstydliwie,

jakby zakomplementowane,

jakby im ktoś palną,

że lica mają jak słonko rumiane.

Wstydliwe całkiem takie,

lekko oszołomione,

wiedzą, że są tutaj na chwilę

te jarzębinki czerwone.

Jedne będą koralami,

na szyi lekko się uwieszą,

nikt od nich nie zatonie,

betonowych butków nie znoszą.

Inne w ptasie brzuszki,

zaraz się wtelepią,

a jak będą się fermentować,

to ptaszkom dziubki odlecą.

Tylko kilka z niewielu,

tylko te całkiem wybrane,

zostaną przez całą zimę,

zostaną na przyszły poranek.

Podobno moc takie mają,

moc mają serio największą,

od nich podobno włosy rosną

nawet łysolom największym.

Ale kto by spróbował,

starej takiej jarzębinki,

takiej co zmarszczki ma,

a i obsrane kąciki?”

No wiem…

Ale jesień wciąż…

Ekhm. Czas na nowe kartki i magnesy!!!

Day 505 of teaching how to be a bear… Sometimes there is no point in taking the first step, but it is always good to eat last candy!!!

Dzień 505 uczenia jak misiem być… Czasem nie warto robić pierwszego kroku, ale warto zjeść ostatni cukierek!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.