A ja wciąż czekam

„Codziennie czekam

na pocztę na listy

na śniadanie i obiad,

posiłek co się mi przyśnił.

Na spacer na książkę,

na obrazu namalowanie

na cukierków torbę,

na dziwne pobywanie.

Na oddech, na krok,

na noska poruszenie

na dziwne wiatry,

słońca wznowienie…

Potem na mizianki,

na w sklepie promocję

na uśmiechy i słowa

dziwne lokomocje.

Na milczenie też czekam,

no i na śpiewania,

na owe dziwne chlipnięcia,

na chwile bez rozstania.

Na wieczność na teraz,

czekam też na chwilki

na dziwny moment,

który się nie ziścił.

Co noc zaś czekam

na tego wyśnienie.

Na większe marzenie,

na cudowne olśnienie.”

Czekam i czekam…

I czekam.

I już!!!

Day 561 of teaching how to be a bear… This what don’t make you smile, is not funny!!!

Dzień 561 uczenia jak misiem być… Nieśmieszne jest to, co cię nie śmieszy!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.