Miłość?

„Czy miłość to motyle,

co w brzuchu łopoczą co chwilę,

tudzież inne robaki,

co nie przysparzają sraki?

Czy miłość to dziwne wzdęcia,

nagle na jedzenie zacięcia,

a może jednak rumień,

co zwykle twierdzi, że umie…

A może jest to ochota,

by zeżreć małego huncfota,

a może inny stan,

dziwny, trzęsący w tan?

Ogólnie to jest choroba,

pasożyty i dziwna głowa,

a jednak kogokolwiek pytam,

chce jej, niczym Graala najmita!

Ja już nie wiem, co z tymi ludziami,

czy tasiemiec miłości was trawi?

A może zakochania szał

zmusza was do szeptania: miau miau miau…”

Ja tam się nadal nie całuję!!!

Bleeeeeee… miłość to coś, czego do końca nie pojmuję.

No chyba, że chodzi o pizzę pepperoni!!!

Day 621 of teaching how to be a bear… Don’t treat others like you treat yourself, not everyone is a masochist!!!

Dzień 621 uczenia jak misiem być… Nie rób drugiemu, co tobie miłe, bo nie każdy jest masochistą!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.