Solsorty

„Mafia i ogólnie czad,

bardzo ustalonych rad,

może nie ma konia głowy,

ale na bitkę każdy z nich gotowy.

Czasem zalecą rybką,

czasem polecą pióra,

nie wiem, czy one bardziej bitniejsze,

czy ich panów mina Kanye ponura.

Oni tacy we frakach,

dookoła oczu żółty malunek,

one za to brunatne,

ziemskie, zdolnie roznieść wróblom posterunek.

Nie wiem, którzy bardziej bitni,

oni, w tych swoich garniakach,

czy one, po których byś się

nie spodziewał karniaka?

Na trawie skaczą dżamp dżamp dżamp,

trelują, niczym skwierczący patelni tan,

strasznie są zajmujące,

niczym turlające się słońce…”

Ptaszki…

No sorry, ale akurat zimą są intrygujące specyficznie.

A jak się dokarmia, to jest zabawa!!!

Day 622 of teaching how to be a bear… Every day is a miracle, but not every miracle is something you asked for!!!

Dzień 622 uczenia jak misiem być… Każdy dzień jest cudem, ale nie każdy cud tym, o co prosiłeś!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.