Pan Bażant

„Przychodzi do mnie

wielki i kolorowy,

tak się znowu mieni,

że mam ból głowy.

Przychodzi często,

czasem i codziennie,

zawraca mi ogon,

całkiem bezzmiennie.

Przychodzi i krzyczy,

że żona go nie rozumie,

ja na to, że serio panie,

pana mowy nie rozumiem.

Krzyczy, że dzieci znowu

poszły w polną długą,

a ja mu na to,

niech pan mi w trawie nie dłubie.

I tak sobie krzyczymy,

on czasem piórko zostawi,

no i tak czas upływa nam

na krzyczącej zabawie.”

Serio… Bażanty krzyczeć umieją donośnie.

Ale i tak fajnie z nimi powrzeszczeć.

A co! Natura!!! Ha ah ha!!!

Day 624 of teaching how to be a bear… Do not switch them, your ass and your face, it is not good, not at all!!!

Dzień 624 uczenia jak misiem być… Nie zamieniaj dupy z twarzą, serio, nie opłaca się!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.