A tutaj…

„Na zewnątrz wieje,

na zewnątrz wiatr młóci.

Są tam też mokrości,

deszcz też swoje dorzucił.

Na zewnątrz jest zimno,

choć mówią, że wiosna.

Są tam takie powiewy,

że kostnieje mi w oczach.

Na zewnątrz strachylachy,

na zewnątrz się boję.

Są tam takie duchy,

są i gryzące powoje.

Dlatego siedzę w domu.

Dlatego tu się chowam.

Czasem zwyczajnie nie trzeba

wystawiać na zewnątrz ogona.”

Czasem tak jest.

Bo jak na Wyspie wieje, to wieje na całego!!!

Ale za to łóżko nie tęskni!!!

Day 628 of teaching how to be a bear… Love your claws! This what is soft is too uncertain!!!

Dzień 628 uczenia jak misiem być… Kochaj swój pazur, serio miękkości są zmienne!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.