Gimnastyka

„O poranku dla jasności,

dla kopa też ku codzienności.

Po prostu nagle, bardziej dobitnie

zwlekam się z łóżka, całkiem fizycznie.

Najpierw przysiadam, mrugam oczami,

nosem poruszę, rozejrzę się za łapkami.

Sprawdzę czy ogon mam gdzie należy,

no i czy uszy, są na głowy wieży.

Sprawdzam też funkcje, kaszlnę dwa razy,

odetchnę bardziej, piernę przy okazji.

Potem podskoczę, ale ino w myśli,

ząbki wyczyszczę, rozruszam szczęki wieści.

No i na tyle, no i końcówka,

czyli ubieranie, straszna harówka!!!

Bo jeśli chodzi o moje gimnastyczności,

to ja patrzeć lubię, jak innych zginają one ze złości…”

He he he…

Wiecie, misie to mają idealne kształty.

Idealniej być nie może, więc NIE WOLNO poprawiać!!!

Day 651 of teaching how to be a bear… Not every „holy”, makes you blessed and holy!!!

Dzień 651 uczenia jak misiem być… Nie każde święcenie uznaje świętości!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.