Niedzielowo

„Niby czas wolny,

niby wytchnienie.

Miała być spokojność,

miało być czasu zwolnienie.

A tu zrób obiad,

od razu na pięć dni,

potem sprawdź pranie,

czy nie trzeba przetrzeć drzwi?

A może jednak ciasto?

Może upiec pączki?

Albo popatrz w siebie,

czy nie ważne, by przyciąć rączki?

Wyczyść paznokietki,

poucz się z godzinkę…

I tak czas mi mija,

mało uśmiechniętą mam minkę.

Chyba niedziel nie lubię.

Chyba mnie one męczą.

Jakaś w nich dziwna nuda,

jakieś marne ich piękno.

Chyba wolę sobotę,

niedziela mnie przytłacza,

może to te kościoły?

A może tygodnia nadchodząca praca?”

Dobrze, że dziś czwartek!!!

A jutro piątek.

A po piątku sobota!!!

Day 655 of teaching how to be a bear… Life is like a cookie – looks so yummy, but inside can be so acid!!!

Dzień 655 uczenia jak misiem być… Życie jest jak ciastuszko… może i wygląda smacznie, ale nadzienie może mieć zbyt kwaskowate!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.