Bojuski

„Czasem mnie nachodzą,

czasem włażą pod skórę,

dręczą i z myślami modzą

takie bojaski ponure.

Zwyczajnie jakoś tak jest,

że po prostu się pojawiają,

chociaż dookoła ino zwykły stres,

chociaż się przecież niczego nie boję.

Ale im to nie przeszkadza,

całkiem odmienne mają spojrzenie na świat,

po prostu chcą mną telepać,

bojuski są zawsze pośród nas.

Ale zawsze przechodzą,

bo ile się można trząść,

czasem usypiam je czekoladą,

a czasem wywiewa je wiatr…”

Oj tak…

Na przykład teraz Ptaszydło się telepie pod stołem, bo wysadzają coś i strzelają… kurna manewry pojarane.

Ech!!!

Day 687 of teaching how to be a bear… When the world is too painful, just turn off TV and go into the woods!!!

Dzień 687 uczenia jak misiem być… Gdy świat zbyt boli, wywal telewizor i idź do lasu!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.