URCZUSZKU URCZUSZKU mi burczy w brzuszku…

„Siedzę cichutko, siedzę sobie taki pluszowy,

aż nagle słyszę dziwne odgłosy,

jakby myszy się ciągnęły za nosy.

Coś się przewala, coś tam mruczy,

coś skrzypi i chyba chrobocze?

Nie, to coś donośnie krzyczy: URCZUSZKU!!!

I już wiem, wiem już na pewno…

BRZUSZKU! czas na małe co nieco!!!”

A może pasztet z kotów 🙂

No same przyszły, ja nie spraszałem, ze zwierząt w domu mam ino Wronę 🙂 a może iść na ryby?

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.