Rybeńki

„Smażone, wędzone,

w panierce, nadziewane.

Takie całkiem z patelni,

albo zgrillowane.

Niektóre mają wciąż oczy.

Inne znowu są szrimpami.

Albo te ośmiornice…

morskie wędliniarnie!

Niby zjadłbym, a jakże,

wiecie na przykład z frytkami,

ale jednak obok wędzarni

przechodzę na szybszym mundialu.

Jakoś tak trochę niezbyt.

Jakoś tak trochę morda.

Wiecie, jakoś w tych rybach

jakaś taka ość dla mnie spora.

Jakoś zawsze mnie przeraża,

że w końcu mnie pokłują,

gdzieś wlezą mi do środka pluszu

i dziury wielkie zaszyją…

a może i sprują?

Dlatego ino bez ości.

Dla mnie proszę w filecie!

A może kurcze rolmopsa?

Ej… choć to Wyspa,

mało ryb w tym świecie!!!”

IMG_3334

No serio.

IMG_6994

Pewno, czasem są jakieś rybaki, ale sporadycznie.

IMG_1317

Może sam zacznę bić się z fokami o ryby?

IMG_1460

Day 1200 of teaching how to be a bear… When the world calls you a hero, you don’t belong only for yourself anymore!!!

Day 1200 of teaching how to be a bear… Gdy tylko nazwą cię bohaterem, przestajesz należeć tylko do siebie!!!

IMG_6982

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.