Łokieć misisty

„No się nabawiłem,

wiecie łokcia misisty.

Za dużo machania do innych,

za wiele tej przyjemnej minki.

Za miły byłem i tyle,

wiecie, za miłe mi się oberwało.

A teraz jeszcze łokieć misisty…

oj, dawno tak nie bolało!!!

I co teraz mam zrobić?

Od misia sympatyczności się wymaga,

a ja już dość mam tych ludzi,

bo z nimi zawsze porąbana sprawa.

Ranią, gnoją, bullingują,

nawet jak człek ino leży i lilie fotografuje…

chciałem babę rąbnąć,

ale łokieć nie wymierzył.

Od dziś w dupie mam sympatyczność.

Od dziś serio mam to gdzieś.

Poddaję się i olewam to,

w końcu trza się przyłączyć do rzeszy.”

IMG_0430

A tak!

IMG_4646

A bo co?

IMG_0424

No co?

IMG_0447

Day 1489 of teaching how to be a bear… Not every illness is visible, not every pain has a cure!!!

Day 1489 uczenia jak misiem być… Nie każda choroba jest widoczna, nie każdy ból da się wyleczyć!!!

IMG_0661

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.