Morze w głowie

„Przytykam muszelkę

tak wiecie do uszka

i słyszę szum morza

dziwnie wiecie blisko.

Słyszę też wiatry.

Słyszę głaza kląskanie.

Wodne słyszę szepty,

a i rozmawiania.

Słyszę i fale,

słyszę i stateczki.

Muszelki też słyszę

rozbijające się o morskie ścieżki.

Słyszę wodne wibracje,

a i wodne wiry.

Słyszę jakiś nawet

kuterek i ryby?

Słucham tak i słucham,

i zapominam, że

to morze jest w mojej głowie

a musza to tylko odbicia jego dźwięk.

W głowie mam krakeny,

a i syrenice,

garść białych kamyczków,

tangu już nie zliczę…

W głowie mam to wszystko,

a i jeszcze więcej,

ale tylko by morza posłuchać

potrzebuję… muszelkę.”

Krakenowie mi uszami wyglądają.

A może i mam skrzela…

Kto to wie?

Day 1520 of teaching how to be a bear… Too often humans got to have everything on!!!

Day 1520 uczenia jak misiem być… Zbyt często ludzie wszystko muszą mieć włączone!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.