Rycerski stajl

„Chciałem być kiedyś wiecie rycerzem.

Mieć swoją wieżę, konia za zwierzę.

Walczyć ze smokami, damy ratować.

Ale potem się dowiedziałem, że to śluby prawdziwe.

Że jak wyratujesz, to musowo się z nimi żenisz.

Że smoki są fajne, no i wiecie fajne pod lemiesz.

Ogólnie mówiąc, że kija coś robić dla bab,

co same nie wiedzą jak się wydostać z wież i wad.

Jakoś mnie tak te babki, no serio rozwalają.

Siedzą w tej wieży i wcale z niczym nie gadają?

No i jak tak siedzą, przecież musowo szaleją?

A potem taka za żonę? Tosz to błaganie o zły przełom!!!

Serio, kto by chciał babę, co życie w wieży przebimbała.

Nic ino robótki, nic ino okienko małe?

No może i niewinna, wiecie i dziewica,

ale czy do tego serio potrzebna przyłbica?

No właśnie i to wdzianko, mocno metalowe,

przecież jak gorąco to topi nie tylko głowę.

No i te koniki… lepiej latać na smoku,

więc już rycerzem być nie chcę.

I tyle w tym mych marzeń powidoku.”

Hihihi…

No a nie?

Serio. Sami pomyślcie!!!

Day 1537 of teaching how to be a bear… Yes you can, if you only learn!!!

Day 1537 uczenia jak misiem być… Umiesz! Jeśli tylko się nauczysz!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.