Kula z misiem

„Wiecie śniegowa.

A raczej tęczowa.

Kula nastolna.

Albo naparapetowa.

Taka, w której miś.

Całkiem brunatny.

Taka, w której cudny.

Wiecie miś bezpłatny.

Kula, którą ruszasz,

a w niej się świat zmienia,

misiowi się to podoba,

bo wciąż się uśmiecha.

I są jeszcze choinki.

I dzicz wszelako USAowa.

I wiecie Minnesota.

I wiecie… daleka strona.

Nigdy pewno nie zobaczę,

wiecie tamtych stron,

ale mam kulę z misiem,

on opowie mi co i jak stamtąd.

On mi może poszepcze?

On mi może zaśpiewa?

Wiecie… może nie dotknę wielkiego świata.

Ale czy cały świat dotknąć trzeba?”

No włacha.

A wiadomo, że jak dotykasz, to to dotyka też ciebie, a to mocno straszne.

Serio!!!

Day 1542 of teaching how to be a bear… The darkest is a place, where is no hope and cake!!!

Day 1542 uczenia jak misiem być… Najciemniej jest tam, gdzie nie ma nadziei i placka z kruszonką!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.