Wiatr na czas

„No co do minuty.

Armagedony.

Wietrzysko, leisko.

Każdy zmoczony.

Co do sekundy.

Zaczął się i skończył.

Jak go opisali.

Wiecie, pogodowcy.

Taki wyliczony.

Taki wytyczony.

Doskonale przycięty.

Doskonale przyprawiony.

Dziwny, spętany.

Strasznie zniewolony.

Mocny i solidny.

A jednak… niespokojny.

Jakiś dziwnie wiecie,

całkiem nienaturalny.

Sztuczny i niedorobiony.

Biedaczek…

nieszumialny.”

No serio.

Taki dziwny był.

Przerażająco dziwny…

Day 1599 of teaching how to be a bear… Dreams can be so caprcious!!!

Day 1589 uczenia jak misiem być… Marzenia są od tego, by być kapryśnymi!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.