Różowy rowerek

„Stoi sobie pod słupkiem,

całkiem samotny.

Stoi różowy rowerek,

wiecie, markotny.

Stoi sobie od miesięcy,

całkiem taki zapomniany.

Nie przyjęli go do klubu.

Nie pamięta mamy.

Może wywalili go

z jakiejś imprezki,

a może porzuciła go

ta, co jadła misiom z miski?

Może po prostu go nie chciała.

Może miała dość?

Wstrętna blond dziewczynka

w czapeczce w mysią kość.

I teraz sobie stoi

pod Tejnem rowerek.

Stoi sobie i stoi…

i nikt go nie bierze.

Nikt go nie kradnie.

Nikt za nim nie tęskni.

Szkoda, bo taki smutny,

że aż mnie w brzuszku kręci.

Jak można tak zostawić,

maluni rowerek…

jak można nie mieć uczuć…

No, przynajmniej nie mieć ich wiele?”

No jak?

Jak można?

Ludzie są straszni!!!

Day 1657 of teaching how to be a bear… The one who is in the biggest hurry, often is not on time!!!

Day 1657 uczenia jak misiem być… Ten, który się najbardziej spieszy, często nie zdąża!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.