Torcik

„Niby wiecie,

bardziej zagramaniczna tradycja.

Ale kto teraz

nie oczekuje torciczka.

Czy to w urodziny,

imieniny czy ślubek.

Każdy chce torta,

wiecie słodki, krągły czubek.

Może by z masą,

czy tam tym fondantem.

Może by z owocami,

albo mieć mięsny akcent.

Może być bezowy,

kolorem krew przpominać,

jakiś jagodowy,

a nawet waniliowy przemiał.

Może być z groszkami.

Może być z żelkami…

pizzowy być może…

ogólnie z tortami wszystko robić mamy.

Może zjeść całego

w słodkiej samotności,

no albo się dzielić,

z nienawiścią patrząc na gości.

Ogólnie ze świeczkami,

figurkami czy ogniami…

ogólnie tort to tort.

Kup se i szczęście gotowe!!!”

Hihihiiiii…

No co.

Chcę se zjeść to se zjadam i już!!! Nie trza mi okazji.

Day 1676 of teaching how to be a bear… The truth is no fable ends happily, they all end in a middle!!!

Day 1676 uczenia jak misiem być… Tak naprawdę żadna bajka dobrze się nie kończy, bo urywają ją w połowie!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.