Śnieg mam

„Śnieg mam!

Mam śnieg!

No serio.

Leży tu.

No jest!!!

Śnieg mam.

Trochę tak w końcu.

Ale no mam.

Choć ino na Wyspy środku.

Śnieg mam.

I mróz!

Radocha.

Tylko mius sześć.

Ale przecież cudownocha!!!

Śnieg mam!!!

Mokry i błyszczący.

Śnieg mam.

Marzenie…

Ziszczające?

Śnieg mam!

Serio wypas biały.

I wiecie.

Z nim zmrożone kawały!

Ale śnieg mam.

W końcu.

Cudny, jedyny!!!

Śnieg mam!!!

To pa!

W końcu wykorzystać trzeba…

Kruszynę!!!”

Smaczny nawet.

Cudowny!!!

ŚNIEEEEEG!!!

Day 1702 of teaching how to be a bear… Not every morning is a beginning, not every dusk is the end!!!

Day 1702 uczenia jak misiem być… Nie każdy poranek to początek, nie każdy zrok to koniec!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.