Karmniczek

„Ponieważ zaśnieżyło,

a i jagódki pożarte,

robaczków se nie wygrzebią,

więc karmniczek otwarty.

Wiecie, full i wypas.

Ziarna, ziarnka i tłuszcze.

Dla jednych większe kulki,

taki co się w nie wgryźć muszą.

Dla tych coś większego,

dla tych prawie proso.

Ogólnie co kto chce…

no i solsort w środku.

bo choć karmniczek niewielki,

się skurczybyk mieścił.

Cały karmnik wypełnił

i się żarciem pieści.

Zboczeniec chyba jakiś,

albo wiecie feeders?

W dzisiejszych czasach,

to serio wielu takich jest.

Ale co ja tam zrobię.

No przecież go nie wygnam.

Jakoś sobie poradzą,

on na przykład na kulkach się nie trzyma.

Trzepie mocno skrzydłami,

czasem coś skubnie…

lubię gościa, ale wiecie,

niech i innym coś da podjeść!!!”

No serio. Włazi i siedzi.

Ech…

Cwaniak!!!

Day 1724 of teaching how to be a bear… You can not measure the lost!!!

Day 1724 uczenia jak misiem być… Nie da się zmierzyć straty!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.