Człowieki z sufitu

„Czasem mi się wydaje,

że oni tam żyją.

Że dobrze się mają,

wcale się nie kryją.

Czasem widzę ich buty,

równo ułożone,

bo człowieki z sufitu

wiecie, dobrze są ustawione.

Grzeczne i ciche całkiem,

powiem, że dobre sąsiedztwo…

ale mnie intrygują,

lecz głupio tak niszczyć

nasze dobrobyctwo.

A co jak źle coś powiem?

A co, jak się tam nie wespnę?

No przecież nie będę wrzeszczał,

głupio tak,

cywilizowane w nas jest konieczne.

Mówiąc ogólnie… się mijamy.

Oni tam, ja tu na dole.

Czasem pożyczają kostkę cukru,

bo na szklanki to wiecie,

już nie te mody, nie te dole!!!

Czasem coś podsłuchuję.

Czasem coś tam gotują…

pachnie ślicznie, lecz mnie nie zapraszją…

nosz chyba wstrętne z nich…

kije.”

Hihihi…

No co, rymują się kije.

Tamte odrosty też!!!

Day 1733 of teaching how to be a bear… Sometimes nothing blocking your path will move, if you do not kick its ass!!!

Day 1733 uczenia jak misiem być… Czasem nic się nie ruszy, co zagradza ci drogę, jeśli w dupę tego nie kopniesz!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.