Mam czerwone buty

„Czasem przez nie w sufit spoglądam,

a czasem wiecie w niebiosa.

Chmury mnie intrygują,

zbyt mocny wiatr mąci mi w sierściowłosach.

Niby nie mam Toto,

ani nie jestem Dorotką,

ale czerwone buciki

zalatują baśniową istotą.

No sami mi powiedzcie,

czy jakoś was nie rusza

taki przesłodki Miś

w wielkich, czerwonych kaloszach?

Czy nie chcecie go porwać…

bleee, nawet w ramiona,

wyściskać i tak dalej…

ech, lepiej niech skonam.

Może jednak powrócę,

wiecie do moich starych przyzwyczajeń.

Ale czerwone zostają.

W końcu przydają mi stajlu!!!

Hihihi…

I targam je na sobie wszędzie!

Takie fajne są.

Day 1740 of teaching how to be a bear… So what if everybody’s watching, that what they have eyes for!!!

Day 1740 uczenia jak misiem być… I co z tego, że inni patrzą, no po to gały mają!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.