Zając

„W zaspie rudawy

siedział zając.

Świata ciekawy

wychylił się jak pająk

A to jeszcze wiecie,

zaspy były…

zimą pachniało,

wiosna nie miała siły.

Niewiele więc widział,

niewiele, śmielej się wychylił,

zerka, może przyjaciele marchew zeszłoroczną skitrali?

A może i kapusty nałapali?

Patrzy, a tam

oświecenie.

Patrzy, a tam

słońca w koñcu mgnienie.

Podbiega,

wiecie w tym amoku,

się lekko naciągając w kroku.

I staje.

Dęba na całego

w bliskości widoku tego.

I pada… ze wzrokiem zmęconym,

bo to nie słonko,

nie księżyca zony.

Bo to Ptaszydło

wiecie siku robiło,

no i zającowi

kompletnie erotykę zmęciło.

Oj ni będzie zajęczych dzieci,

gdy ludzka dupa światłem takim tak świeci!!!”

Nie takich widoków się spodziewał.

Bidulek.

Ale słodziak był!!!

Day 1755 of teaching how to be a bear… To love means to feed!!!

Day 1755 uczenia jak misiem być… Kochać znaczy po prostu karmić!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.