A jak nie święcę?

„No bo ja nie święcę.

Bo ja wierzę w trolle.

No i wiecie w nisseny,

no i podziemnych ludków wolę.

Wierzę w stare Bogi.

W te, które wciąż śnią,

lecz gdy się obudzą

oj, może być łomot.

Wierzę też w siebie uczenie.

Wierzę w samoulepszenie.

Wierzę też, że zjeść mogę deser,

a sałaty nawet nie odmienię.

Wierzę… a może raczej wiem,

że wszystko to już było.

Że byli tacy bogowie,

że wiara umacniała często niemiło.

Bo zbyt wiele przeczytałem.

Bo dotykałem umarłych sprzed wieków.

Bo jakoś, wiecie… widziałem,

a co czuję, to już inny Szczecin.

No i dlatego nie święcę.

Dla mnie to wciąż nowomoda.

Ja jeszcze gdzieś siedzę w onej naturze,

w której też być może trwoga.

Bo jak w mrowisku ucupniesz,

to dopiero jest wiara,

że może szybkim biegiem

da się one mrówy zwalić!!!”

No i tyle.

Jakby ktoś ZNOWU pytał.

Serio…

Day 1756 of teaching how to be a bear… Sometimes this world kicks you, sometimes gives you on a golden plate to others, but from time to time, you are up!!!

Day 1756 uczenia jak misiem być… Czasem świat cię kopie, czasem innym podaje a złotej tacy, ale też zdarza się, że to ty jesteś na górze!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.