Strajki

„… strajki,

i nie ma chlebka

i buzia misia,

nie jest lepka.

Znowu… i

nie ma lista,

a tak czekałem,

rzecz oczywista.

Rozumiem.

Serio i bardzo.

Walczą o swoje,

ale czasem śmieszne to bardzo.

Śmieszne gdy walczą

o pety i palenia,

a nie o to,

że się ich kopie w siedzenia.

Nie o przyrodę,

nie o prawa…

walczą o płatne

posiłków grama.

Strajki…

Wolność, wiecie wiadomo.

Ale czy zawsze

strajk to dobra zona?

Czy serio czasem

oni myślą o reszcie…

Co się oszukuję.

Każdy dziś egoistyczny

wiecie.”

No.

I tyle.

A teraz śniadanie i spacer!!!

Day 1757 of teaching how to be a bear… Spring is, when spring decides to spring!!!

Day 1757 uczenia jak misiem być… Wiosna jest wtedy, gdy wiosna o tym zadecyduje!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.