Morderca

„Bo ona go zmusiła.

Bo się z niego śmiała.

Mówiła, że on tego nie zrobi.

Niedobrze go znała.

Bo mu coś naciągnęła.

Bo w nim coś pękło.

Bo to łatwo tak.

Nie, nic mu się nie omskło.

Tak zadzwonił po władze.

W końcu ma wytłumaczenie.

To jej tylko wina.

Jej to przeznaczenie.

Przecież to kobieta.

Wszyscy rozumieją…

Wot i wiersz do kotleta,

gdy zwłoki w kostnicy bieleją.

Bo ona śmiała się z niego.

Bo jego dumę zniszczyła.

Bo przecież razem mieszkali,

więc… znała jego.

I dlatego ją zabił.

Nie jego to wina…

czy kochał ją?

Możliwe.

Siebie kochał na pewno.”

Bośmy spektakularne morderstwo mieli na Wyspie.

Ale ostatnio… to jakoś częste.

Oczywiście w procentowym wymiarze Wyspy.

Day 1761 of teaching how to be a bear… Every woodland loves its fungus!!!

Day 1761 uczenia jak misiem być… Każdy las kocha swoje grzyby!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.