Koszmar

„… mi się śnił.

Chyba?

Bo czy się obudziłem?

Tak realny on był,

że nie wiem, czy oczka otworzyłem.

Boję się,

że to jeszcze nie koniec,

że tylko przygrywka,

zwrotka pierwsza,

refrenu dzwonek.

Bo co jeśli,

to życie jest śnieniem,

a to spanie…

tylko odbiciem jest?

Bo co jeśli,

to wszystko kłamanie,

ale czym jest kłamanie,

czy nie prawdy innym zdaniem?

Śnił mi się,

na szczęście w brzuszku zaburczało,

w piekarniku kura…

przywraca mnie do realu śmiało.

Macha do mnie skrzydełkiem.

Lekko rusza łapą.

Zaraz, a może to zombie?

Budzę się…

ale czy warto?

Budzę się,

ale który to raz?

Czy już na pewno?

Czy prawdziwy to czas?”

Buuuu…

Straszne, co nie?

Hihihi!!!

Day 1767 of teaching how to be a bear… No one can force you to love every gift you get, but saying „thank you”, is always a must!!!

Day 1767 uczenia jak misiem być… Nikt ci nie każe kochać każdego prezentu, ale podziękować zawsze warto!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.