Eurowizja

„Wikingi tancują,

po morzach szarżują

i wszędzie zaś słychać

donośny ich trel.

Może berserki,

odsetek niewielki,

brodaci, włosiaci,

bogiem im Odyn i Thor.

A teraz na scenie,

może to przewidzenie,

może i marazm,

miraż i szkwał.

Dwa maszty ruchawe,

śnieg leci im z prawej,

a oni tupaja,

znów berserk w nich gra.

No dobra, nierówno,

może i płaczuchno,

ale no wiecie,

coś w nich jest.

A potem pytanie,

dziwnie im zadane,

gdy baba muska

za brodę jednego…

Że no przeca Vikingi,

ale oni na pewno pokojowe,

bo jak nie przecież,

to polityczny zonk.

I znowu uśmiech,

i wiecie kłamanie,

bo to do kamery,

więc politycznie musi być.

Ech Eurowizja,

kit w każdego widza,

Rosja poległa,

czy ktoś ogląda to?

Tych pogłaskajmy,

bo chłopiec z chłopcem,

a ten bidulek, cierpienie mi nieobce.

Nie da się słuchać.

Koszmar, ludzki pain…

Ale Wikingi,

fajne były, hail i hej!!!”

No serio…

Dobra, piosenka była o poddaniu się i gadaniu, ale serio?

Serio? Tak, w przeszłości takie rzeczy się zdarzały. Ale serio… sporadycznie i nigdy nie kończyły dobrze.

Day 1793 of teaching how to be a bear… Life can be easier, but life is unaware of it!!!

Day 1793 uczenia jak misiem być… Życie może być łatwiejsze, ale chyba o tym nie wie!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.