Łabędzia cień

„Widziałem łabędzia cień,

gdy powoli ku mnie skradał się.

Widziałem… obrzydły cień,

gdy sycząc rzucił się na mnie.

Wstrętny, a mówią dostojny ptak,

ciekawe jak smakuje piekąc się na wspak?

Ciekawe czy nadzienie do niego potrzebne,

bo wystraszył mnie skurczybyk niemożebnie.

Omal nie pogryzł mi Ptaszydła,

choć dla niego to kanibalizm by był,

sprawa to aktywna…

Wystraszył ją, a nic nie zrobiła,

omal mnie z ramion jej nie wyrwał,

a przecież się nawet do niego nie zbliżyła.

Na brzegu morza, przy skałach siedziała,

to on podpłynął z oddali,

nie do gniazda…

Specjalnie by ją wystraszyć,

by skruszyć spokojność,

oj wredny z niego skurkowaniec,

sprawa to jednoznaczna.

Gdzieś mam cię obrzydliwcu!

Nic ci nie zrobiłem.

Uważaj, bo następnym razem

wrócę z masłem i rozmarynem!!!”

Albo inną przyprawą.

Jak się przyrządza takowego ptaszka?

Ktoś wie? Jak kurczak?

Day 1796 of teaching how to be a bear… Sometimes it is so good to wrap up something and never look at it again!!!

Day 1796 uczenia jak misiem być… Czasem tak dobrze coś spakować i nigdy już na to nie patrzeć!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.