Nyhavn

„Stoją sobie kamieniczki

nad wielkim kanałem,

stoją sobie i patrzą

na świat zmieniający się stale.

Stoją tak od Krystiana

chyba no piątego,

kiedy wiecie od morza

przypływały łódki i coś smacznego.

Pewno wtedy cuchnęło

rybą w czas niemalutki.

Może i Hansowi,

wiecie temu od bajek

w ten sposób się syrenka

syrenką staje?

A teraz, wiecie posh i fancy,

różne stoją w kanale łódki,

płyną i kajaki,

gość w dłubance malutki…

W łodziach ludzie mieszkają

i patrzą się na kamieniczki,

na one co kolorowe

mają wiecie policzki.

Na małe takie okienka,

na szczyty ich zdobione,

patrzą sobie i myślą,

że one takie nieruchome…

Pod nieruchomymi kamieniczkami

ruchome człowieki coś piją,

jedzą i się opalają,

ogólnie sobie żyją…

Nyhavn, wiecie bajeczka,

coś z całkiem innych czasów,

warto to zobaczyć,

warto… bo gdy zniknie,

smutno będzie kanału.”

No serio…

Ale wiecie, ta Kopenhaga, to taki Wrocław, ino trochę inna.

Bardziej babska.

Day 1803 of teaching how to be a bear… How to live? To be not in pain, to not regret and be at least a bit comfortable!!!

Day 1803 uczenia jak misiem być… Żyć trzeba tak, by nie żałować, nie bolało i zbyt bardzo nie uwierało!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.