Telefon

„Czasem mi się wydaje,

że z ludzi one wyrastają.

Że oni są jak drzewa,

ale ich nie zrywają.

Że jakoś tak są ich tylko,

więc na zawsze ze sobą…

Nie ważne gdzie idą,

gdzie jadą, co robią.

Czasem mi się wydaje,

że może jednak są kupne.

Ale tak ludzie je pokochali,

że przyrosły im do skórek.

Do palców się przylepiły,

przywarły, przyklaszczyły…

Nie mogą się z nimi rozstać,

tak się, chyba, polubili?

Czy mogą żyć bez nich?

Tacy całkiem samotni?

Bez tego, co im pokazują,

bez tych dźwięków, bez plotek.

Bez onych internetów.

Bez selfiów i pikania.

Czy mogą?

Nawet nie próbują,

gdzieś mają naukowe bleblania.

W tych płaskich pudełeczkach,

jakoś chyba ich świat się mieści.

Nie wiem… wiecie, ja nie mam

onych telefonowych wieści.

Tak, da się bez tego żyć.

Serio, wcale nie kłamię.

Bez książek świata sobie nie wyobrażam,

ale bez telefonów… idealnie!”

No serio.

Pewno, że ma Instagrama, jakbyście jeszcze nie wiedzieli, ale korzystam z niego raz dziennie z telefona Masława. No informatyk mieć musi…

Ale Misiowi niepotrzebne! Jedzenie potrzebne, czyste powietrze i spacery, książki i mądre pogadanki, ale telefon… nie.

Day 1817 of teaching how to be a bear… So often when someone says something true and smart, too many feels so offended!!!

Day 1817 uczenia jak misiem być… Tak często, gdy jeden mówi coś prawdziwego i mądrego, zbyt wielu czuje, że obrażono ich uczucia!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.