Sekciarz

„Podobno sekta,

to niezła sprawa.

Pomijam okrucieństwa,

zboczeństwa i łamanie prawa.

Wiecie, takie wierzenie,

wizja i wszelkie mniemania,

że sąsiad jest bogiem,

lub choć ma z nim spotkania.

Przynajmniej ludzie wiedzą,

co robić, gdzie stąpać.

Problemów nie mają,

gdy zbłądzą, guru w nich posprząta.

Czy ja bym mógł być?

Wiecie sekciarzem?

Ech, chyba nie…

za bardzo sam sobie łażę.

Sam sobie tuptam,

sam sobie myślę,

sam sobie czytam,

wyobrażam świat oczywiście.

Po prostu bym nie zniósł

jakiegoś klekotania,

wiecie mi nad uchem,

no jak mam składać pranie.

Albo pod jakim kątem,

sikać mam czy kupkać.

Serio bym nie mógł,

ale ludziom tak łatwo się oszukać.

Tak łatwo im wyjąć z łba ochłap mózgu

i po prostu pozwolić innym tam wleźć

i narobić szumu.

Może to i łatwiej,

jak ktoś za ciebie myśli?

A końcu jak coś źle pójdzie,

to jego wina, nie twej myśli.”

No właśnie…

Własne myślenie.

Ech, na to dziś za gorąco.

Day 1818 of teaching how to be a bear… There is no operation to run away from yourself!!!

Day 1818 uczenia jak misiem być… Żadna operacja nie pozwoli ci uciec od siebie samego!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.