Rzepak

„Rapsuję sobie

raps taki.

Wiecie taki muzyk

co się śpiewa i gapi,

Rapsuje tak,

całkiem freestajlowo.

W prawo i lewo, jak mu wiatrowo.

Na żółto na początku,

potem na zielono.

Aż w końcu się ususza…

i dziwnie w nim grzechoczono.

Ale wciąż rapsuje.

Na prawo i lewo.

Wiecie, bo inaczej

nie byłby rapsowym kolegą.

Inaczej by stracił,

to czym naprawdę jest.

Nie czymś oleistym,

ale kimś, komu bliższy jazz.

Kto kocha walca,

operą się jara,

kto muzycznie jest oczywisty,

kogo kręcą twisty…

Ale w rapsie się specjalizuje,

jemu rym często oczywisty.

Posłuchajcie rapsa

w rapsa wykonaniu.

Pzyłóżcie ucho…

ale nie jak żółty,

bo zostaje dość trwałe znamię.”

Wiecie, żółty raps i potem nieżółty.

Tak się dzieje, że z wiekiem, dojrzewaniem, niektórzy żółć tracą.

No tak…

Day 1820 of teaching how to be a bear… Trust me, you do not have to be a happy being only because someone tells you to be the one!!!

Day 1820 uczenia jak misiem być… Naprawdę nie musisz być radosnym stworzeniem na czyjeś zawołanie!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.