Morze

„Zielone i niebieskie,

niebieskie i zielone,

błękitne i szmaragdowe,

a czasem nawet wzburzone.

Białawe tylko miejscami,

z wielkimi głazami,

marszczy się i fuka,

choć Miś się w nim nie pluska.

A może właśnie dlatego,

że do niego nie włażę,

to wiecie tak na mnie się wzburza,

myśli, że go nie kocham wcale?

A ja przecież morze uwielbiam,

ogólnie kocham szalenie,

ale wilgotność mnie psuje,

pluszowi nie spzyja moczenie.

Wolę podziwiać je z piasku,

albo wiecie z kamieni,

albo jakoś z góry,

ale nie tak z pływalnej ziemi.

No jakoś nam nie po drodze,

moje morze kochane,

ale serio cię kocham,

choć czasem bujasz rzyganie!!!”

No wiecie.

Ma się pewne rzeczy, ale jednak…

Nie można ich używać.

Day 1822 of teaching how to be a bear… Every sneeze can end with a catastrophe!!!

Day 1822 uczenia jak misiem być… Każde kichnięcie może się zakończyć katastrofą!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.