Znowu w lesie

„Bursztynowe liście

jeszcze z zeszłej jesieni.

Szeleszczą mocno

ptasi krok je zmienił.

Niby powinny już zniknąć

w końcu ich czas minął.

Ale jakoś im się nie chce

może jednak nie zgniją?

Może jednak zostaną

i tak jakoś poimprezują?

Wiecie dadzą z siebie wszystko

przecież nikogo nie kłują.

Mięciutkie są i dźwięczne

piękne tło dla zieleni.

Wpatrzone są w niebieskości

wpatrzone w liście świeżych lśnienie.

Może to właśnie ich praca

wiecie ono archonctwo?

Tylko podziwianie

i czycenie nowych liściątek?

A może po prostu się spóźniły

na ostatnie podmuchy?

I tak tu zostaną

niczym brązowo-bursztynowe poduchy…”

Wciąż są.

Serio…

Dziwne to, czy nie?

Day 1823 of teaching how to be a bear… To be or not to be is sometimes the same be!!!

Day 1823 uczenia jak misiem być… Bycie i niebycie to czasem to samo!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.