Trawa

„Nie rośnie.

Nie wzbija.

Nie podnosi się.

Nie przemija.

Ogólnie jest taka.

Wiecie nieruchawa.

W kolorze blada.

Lekko brunatnawa.

Niziutka malutka.

Całkiem niski lewel.

Jak nią poruszysz

wyskoczy ci w niebo.

No więc podlewanko.

W końcu Miś ma ogródek.

Wieczorami więc latam

z konewką na rolę.

Ale trawa, serio.

Czy to trza podlewać?

Czy uznać, że susza

i już to olewać?

Bo po co jest trawa?

No tak naprawdę pytam?

Łączka byłaby miła,

ale pewno już by znikła.

Zaschłaby i tyle.

Zaschłaby na całego.

A trawa, cóż, może jej przejdzie.

Może do lutego?”

No susza no…

I tyle.

Sucha bardzo.

Day 1829 of teaching how to be a bear… Very mostly those who nod their heads, do not listen!!!

Day 1829 uczenia jak misiem być… Najczęściej, choć kiwają głową i tak nie słuchają!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.