Miś na pomoście

„Raz na wycieczce,

po długim wędrowaniu

pomosta znalazłem

z łódką, przed malowaniem.

Takiego betonowego,

ale wiecie milusiego,

z kamieniami dookoła

znaczącymi przeszłość innego…

I tak na tym pomoście

pośród szalejących fal,

myśl mnie taka nadeszła

dotycząca wielu spraw.

Ale szybko ją wywiało,

bo w końcu sztormowo,

więc wiecie, olałem myślenie

i zapatrzyłem się w sitowie.

W zielone sitowie,

szepczące sitowie,

co powie sitowie,

czy spełni się to,

co wymarzę sobie?

Bo przecież nie wszystko

to od razu filozofie,

czasem tylko siedzisz i myślisz,

o zwykłej, sitowej trawie!!!”

I fajnie jest tak…

… myśleć niemyśląc.

Serio.

Day 1846 of teaching how to be a bear… It is not abut putting on some fancy clothes, the thing is to get out from them still in one piece!!!

Day 1846 uczenia jak misiem być… Nie chodzi to, by wejść w modny ciuch, ale by móc z niego w jednym kawałku wyjść!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.