Pochmurność

„Od dniu kilku mamy pochmurność.

Przecinaną słońcem, ale jednak szarulność.

Wiecie wszyscy chcą deszczu.

Susza nas dobija.

Ale choć obiecują, to jednak nie pada.

Taka wiecie szarość po dniach słoneczności

to dziwna jest mocno, odpoczywalność.

W końcu oczy nie bolą

w końcu Misiowi lżej.

Ale jednak jakoś dziwnie.

Bez deszczu smutno jest.

Bez deszczu źle gra mi w brzuszku.

Bez deszczu ogólnie nie czyści.

I podlewać tyle muszę.

I ogródek czyścić…

I trawa trzaska pod łapami i dziwnie jest bolesna.

Ogólnie siedzieć się nie da, gryzie, kłuje i trzaska.

Ale taka pochmurność, choć do zdjęć kiepska

to serio jest cudowna.

Szara, miękka, łóżkolepsza…

Mogłaby trochę zostać, wiecie tak z nami.

Misiowi pasuje, szczególnie z wiatrem i poduchami!”

Ech…

I znowu słonko.

Ale padało w nocy.

Day 1858 of teaching how to be a bear… Don’t explain/justify your own life to others!!!

Day 1858 uczenia jak misiem być… Nie tłumacz się innym z własnego życia!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.