Pod latarnią

„… jesteś malutki.

Nagle nad tobą

odpowiedzialności

smutki.

Wspomnienia tych,

który światła nie widzieli.

Tych co odeszli.

W albatrosy się zmienili.

… są uczucia.

Jakieś przygnębienie

ale i coś wzrusza.

Niezależnie od tego

gdzie ta latarnia,

jakoś na mnie działa

światłem mnie ogarnia.

Nawet jak nie świeci

to jakoś na mnie działa…

Zwykła morska latarnia.

A dziwnie doskonała.

… cień jest.

We wrzący dzień

najlepszy cień.

Jakoś tak wiecie

serio pod nią stojąc

w końcu łapy się nie pocą,

wiecie nawet komary goniąc!!!

… jesteś zwyczajnie mały.

I to jest okej,

wciąż jesteś doskonały!!!”

No ba!

Uwielbiam być mały.

Łatwiej przekonać innych by mnie karmili!!!

Day 1880 of teaching how to be a bear… It is never bad enough, it always can be worst!!!

Day 1880 uczenia jak misiem być… Nigdy nie jest tak źle, by nie mogło być jeszcze gorzej!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.