Mały ptaszek

„Malutki ptaszek,

słodkie stworzonko.

Taki puchaty,

skrzydlate ćwierczkątko.

Wróbelek może,

a może i gil?

A nawet i sikorka

co lubi jarzębiny trel?

No wiecie tak niewielka

prawie puchu kulka.

Ślicznusia i przesłodka

przepiękna, lub ino miękka?

No wiecie, mały ptaszek.

Niby nic wielkiego,

ale jak zaczyna drzeć się

poranka jakiegoś…

myślisz tylko o tym,

jak go unicestwić.

Jak zarżnąć, zabić, udusić

może w ziemniakach treści?

Złe to myśli, no wiesz,

a jednak masz to pragnienie,

bo snu jeszcze dwie godziny,

a tu wrzeszczące, miękkie, stworzenie…

Każdemu się zdarza.

Każdy przez to przeszedł.

Słodki, maciupki ptaszek,

a drze się jakby ich było dziesięć?

Nie w czasie południa,

nie gdy się wyspałeś…

ona wredna istota

drze się gdy sny masz wspaniałe!!!

Dlatego pamiętajcie,

jak coś słodko wygląda,

nie znaczy to, że fajne to,

ono ino ma takiego looka!!!”

No właśnie!

Podłość!!!

Te śpiewy! Czy ja bilety wykupiłem, karnet jakiś?

Day 1886 of teaching how to be a bear… The most disappointed are surprises which did not explode!!!

Day 1886 uczenia jak misiem być… Najbardziej zawodzą te niespodzianki, które nie wybuchły!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.